Tagi: Argentyna

ARGENTYNA W PIGUŁCE.

Podróży czas start!!!! Nareszcie! Wszyscy żądni przygody, pozbieraliśmy graty z mieszkania Juana i zapakowaliśmy w plecaki. Tak naprawdę czuliśmy się jakbyśmy na nowo ruszali z Polski. Spędzając miesiąc w Buenos Aires zdążyliśmy poczuć się jak u siebie w domu, zresztą nie sposób było trzymać wszystkiego w plecakach tyle czasu, żyjąc w 8 osób na kupie…




Pierwsze niedomagania Żuka na ziemi argentyńskiej

Przejechaliśmy około 1/4 trasy. W sumie jakieś 3100 km po Ameryce Południowej, a jakieś 10500 km po remoncie silnika. W zasadzie większość tego dystansu bezawaryjnie. W Polsce. Natura rzeczy martwych jest taka, że jak coś ma się zepsuć, zepsuje się na drugim końcu świata. Nie zdążyliśmy przed wyjazdem zrobić wpisu o samochodzie, o przygotowaniach, ale…




3 TYGODNIE W BUENOS AIRES, CZYLI O CO W TYM WSZYSTKIM CHODZI I JAK MIJAŁO NAM ŻYCIE NA PROWINCJI.

     W podróżowaniu na własną rękę fajne jest to, że spotyka nas wiele niespotykanych wydarzeń. Plan planem, ale najczęściej to te przypadkowe sytuacje sprawiają, że powstają niezapomniane wspomnienia. Dla nas takim doświadczeniem było zamieszkanie u Juana na prowincji Buenos Aires. OPÓŹNIENIA W WYSYŁCE ŻUKA       Bilety zakupiliśmy zaraz po tym, jak dostaliśmy informację…




Jak wybrnąć z tarapatów, czyli „krewni i znajomi Sonika”

Parę dni nie było już żadnego wpisu. Niestety, drodzy czytelnicy – musicie się przyzwyczajać. Niebawem wyruszamy w trasę i nie wiadomo na ile często uda nam się z siebie wykrzesać parę zdań, a do tego znaleźć internet. Tak, czy owak – przez ten tydzień wydarzyło się tyle, że wydaje się, jakby minęło co najmniej parę…




Polacy – do tańca i do różańca, czyli impreza i msza

Na sobotni wieczór zostaliśmy zaproszeni do znajomych naszego gospodarza Juana na imprezę – domówkę. Tym razem prawdziwa domówka, na wielkim tarasie z parrillą, mięsem, innymi poczęstunkami, mocno zakrapiana alkoholem. Przyjechaliśmy wszyscy. Dziewięć osób, w tym dwójka naszych gospodarzy (Juan i Chino) i siedmioosobowa ekipa Żuka. DOMÓWKA Z PARRILLĄ Parrilla była wspaniała, impreza świetna. Poznaliśmy masę…




Tak jak nocne Buenos Aires… czyli spacer nocą i wschód słońca

W nocnym Buenos Aires nie tańczy się tanga, ale jak śpiewał Krzysztof Cugowski – faktycznie miasto raczej nie śpi. A przynajmniej nie w naszym rozumieniu. Rezygnując z imprezy w apartamencie chcieliśmy z Jankiem przejść się po mieście, by dotrzeć z samego rana na wschód słońca w porcie. Z tej części dzielnicy Palermo, w której byliśmy,…




Karnawał w Buenos Aires inny niż wszystkie!

Czy w Polsce też jest tak gorąco jak u nas ??? 🙂 I czy Wy też macie właśnie karnawał ??? Eh.. pewnie nie… dlatego napiszę co dzieję się w gorącym Buenos, żeby przesłać Wam trochę ciepła i dobrej zabawy od Latynosów! W związku z tym, że ostatni weekend w całej Ameryce Południowej łącznie z wolnym…




Bańki! czyli o tym, jak zarobić 20 peso w 2 godziny

Myślę, że tytuł jest bardzo wymowny i już się domyślacie co robiliśmy :)) Przyszedł dzień, w którym stwierdziliśmy, że największe atrakcje jakie oferuje Buenos mamy już za sobą, Żuk będzie dopiero za kilka dni, a pieniądze uciekają i jak tak dalej będzie to pójdziemy z torbami, tzn. plecakami na dworzec. Myśleliśmy co by tu zrobić,…




WYMIANA PESO I SPRZEDAWCZYKI W POCIĄGU

Dzień za dniem, a my nadal u Juana… zapytacie ale gdzie jest ŻUK ?! No właśnie, polubił pływać coś ten nasz Żuczek. W tym momencie przemierza Ocean i będziemy mogli go odebrać 15 lutego w porcie w Buenos (mamy nadzieję nie później). Niestety mieliśmy sporo poważnych problemów z firmą spedycyjną przez co fracht został opóźniony,…




PODRÓŻ I PIERWSZE DNI W AMERYCE

Łącznie 15 godzin w samolocie. Niektórzy członkowie załogi dodatkowo 10 h w autobusie, inni 2 w samochodzie. I ciach! jesteśmy w BUENOS AIRES! Jaka radość… teraz możemy już powiedzieć, że marzenia się spełniają 🙂 Lecieliśmy z Pragi (okazuje się, że loty z Niemiec, czy Czech są o nawet 800 zł tańsze!) do Londynu i stamtąd…